Za co pokochałam amerykańskie Santa Monica?

Podróże od zawsze były moją pasją. Dają one niesamowite możliwości, by poznać inną kulturę, a także ludzi i ich zwyczaje. Nie mniej jednak, podróże to przede wszystkim szansa na odkrycie nowych miejsc, które na długo pozostaną w naszej pamięci i do których mimowolnie będziemy wracać wspomnieniami. Jednym z takich miejsc, w którym zakochałam jest Santa Monica w Kalifornii. Dlaczego to miejsce tak mnie urzekło?

Santa Monica- czego nie możesz pominąć?

Santa Monica, leży zaledwie 20 kilometrów od Los Angeles, a dostać się można tam zwykłym miejskim autobusem. Jest to typowo turystyczne miasto, które słynie przede wszystkim z piaszczystych plaż wybrzeża Oceanu Spokojnego. Oczywiście nie sposób pominąć tego, że w Santa Monica ma swój koniec legendarna droga Route 66, o której więcej możecie przeczytać klikając w ten link: https://nawakacje.eu/route-66/. Przejdźmy do tego, co najbardziej urzekło mnie w tym cudownym mieście. Oczywiście są to plaże. Jest to atrakcja zarówno dla odwiedzających jak i dla miejscowych. Znajdziemy tam domki plażowe, a także miejsca do aktywnego spędzania czasu i wypoczynku. Niesamowitym jest to, że wzdłuż wybrzeża biegnie 5 kilometrowa ścieżka rowerowa, oferująca niesamowite widoki. Palmy i słońce tworzą prawdziwie niezapomniany klimat, który uzupełniony jest o szum oceanicznych fal. Nie da się ukryć, że plaże Santa Monica, to jedno z najbardziej obleganych miejsc w tym mieście, a jednocześnie są one uznane za najlepsze w całych Stanach Zjednoczonych. Po więcej informacji odnośnie plaży w Santa Monica, odsyłam was do super artykułu jaki znalazłam tutaj.

Zakochałam się w Santa Monica Pier

Santa Monica Pier to molo, które powstało w 1909 roku. 13 lat później, zamontowano na nim karuzelę, która charakteryzuje się pięknymi, ręcznie zdobionymi końmi i stoi tam do dziś. Dodatkowo z biegiem czasu, powstała tam największa sala balowa na całym Zachodnim Wybrzeżu! Niestety, po 37 latach nieustannego funkcjonowania, budynek poddano rozbiórce, a w czasach kryzysu, upadł również park rozrywki zlokalizowany na molo. Nie mniej jednak wciąż Santa Monica Pier to miejsce, którego nie sposób pominąć. Nie tylko jest to swoiste świadectwo historii, ale przede wszystkim idealne miejsce na odpoczynek i podziwianie oceanu. Nie da się ukryć, że szczególnie latem molo oblegane jest przez turystów i jest niezwykle zatłoczone. Jednak dzięki temu, możemy naprawdę poczuć klimat amerykańskiej kultury i stylu życia.

Poczułam amerykański styl życia, dzięki Promenadzie Trzeciej Ulicy

Third Street Promenade, to chyba jedna z największych, poza wyżej wymienionymi, atrakcjami nadbrzeżnego miasta Santa Monica. Już sam spacer po tej promenadzie, dał mi możliwość odczucia i zrozumienia, na czym tak naprawdę polega amerykański styl życia. Na tej ulicy, nie tylko możemy dobrze zjeść, ale przede wszystkim wybrać się na udane zakupy. Czy wiedzieliście, że to właśnie tam powstał pierwszy Starbucks, a także ma tam swoją siedzibę popularny koncern Apple? Znajdziemy tam wiele sklepów, które kuszą nowymi promocjami i kolekcjami, a przede wszystkim, będziemy mogli za darmo podziwiać występy ulicznych artystów.

Wszystko to sprawiło, że Santa Monica zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Ludzie darzą turystów ogromną sympatią i z chęcią pomogą ci, gdy się zagubisz w gąszczu uliczek. Santa Monica to także ogromny kontrast pomiędzy pięknymi plażami na których można wypocząć, a zatłoczonymi uliczkami, na których ludzie w pośpiechu pędzą na metro lub łapią taksówki. Właśnie za to, pokochałam amerykańskie Santa Monica.